{"id":16,"date":"2015-05-09T05:59:36","date_gmt":"2015-05-09T05:59:36","guid":{"rendered":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/?page_id=16"},"modified":"2015-05-09T06:36:11","modified_gmt":"2015-05-09T06:36:11","slug":"wspomnienie-corki","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/?page_id=16","title":{"rendered":"Wspomnienie c\u00f3rki"},"content":{"rendered":"<p><strong>Maciej Piekarski <\/strong><br \/>\n<strong>(ur. 22 pa\u017adziernika 1932 w Warszawie &#8211;\u00a0zm. tam\u017ce 14 czerwca 1999)<\/strong><\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/z-tata-oboz.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-25\" src=\"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/z-tata-oboz-222x300.jpg\" alt=\"z tata oboz\" width=\"222\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/z-tata-oboz-222x300.jpg 222w, http:\/\/maciejpiekarski.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/z-tata-oboz.jpg 578w\" sizes=\"auto, (max-width: 222px) 100vw, 222px\" \/><\/a>\u017bycie to \u015bmiech i p\u0142acz na przemian. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi chcia\u0142aby widzie\u0107 uczucia c\u00f3rka-ojciec w formie taniego melodramatu dla kucharek. Nic z tego. Mi\u0119dzy nami by\u0142o inaczej. Bardziej po kumplowsku. I to od kiedy si\u0119gam pami\u0119ci\u0105, czyli dla mnie od zawsze. Z jednej strony by\u0142am dla niego ma\u0142\u0105 dam\u0105, kt\u00f3rej uszy\u0142 na maszynie sp\u00f3dnic\u0119 na szkolny bal i kupowa\u0142 odpustowe pier\u015bcionki, a z drugiej &#8230; towarzyszem wypad\u00f3w na ryby, uczniem w domowej szk\u00f3\u0142ce strzelania z wiatr\u00f3wki do tarczy umocowanej na puszce wype\u0142nionej plastelin\u0105. To on nauczy\u0142 mnie alfabetu Morse`a, kt\u00f3ry u progu XXI wieku jest podobno staro\u015bwieckim prze\u017cytkiem.<br \/>\nMia\u0142am niespe\u0142na 5 lat, kiedy dorwa\u0142am si\u0119 do Jego maszyny do pisania. Zacz\u0119\u0142am na tej maszynie pisa\u0107 pierwsze s\u0142owa: &#8222;Tata&#8221;, &#8222;Mama&#8221;, &#8222;Ma\u0142gosia&#8221; i takie jedno czteroliterowe rozpoczynaj\u0105ce si\u0119 na &#8222;D&#8221;, kt\u00f3re pono\u0107 jest nieparlamentarne, ale &#8230; zdaje si\u0119, \u017ce i wiersz o nim napisano. Na tej maszynie zarabia\u0142am swoje pierwsze dziecinne pieni\u0105\u017cki spisuj\u0105c dla Niego z ta\u015bmy magnetofonowej opisy obraz\u00f3w czy przedmiot\u00f3w sztuki zdobniczej, kt\u00f3re wycenia\u0142 dla S\u0105du jako rzeczoznawca. Mam t\u0119 maszyn\u0119 do dzi\u015b. To na niej Ojciec napisa\u0142 swoj\u0105 pierwsz\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 o asekuranckim tytule &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221;. Kiedy r\u00f3\u017cni oburzeni czytelnicy dzwonili i m\u00f3wili, \u017ce co\u015b tam w czasie wojny by\u0142o inaczej ni\u017c opisa\u0142 w ksi\u0105\u017cce odpowiada\u0142. &#8222;Jestem tylko cz\u0142owiekiem. Mia\u0142em prawo \u017ale pami\u0119ta\u0107!&#8221;. Ta ksi\u0105\u017cka by\u0142a bowiem wspomnieniami z czas\u00f3w wojny, a nie pozycj\u0105 historyczn\u0105. Wydana w 1979 roku w serii &#8222;z Syrenk\u0105&#8221; w wydawnictwie PIW rozesz\u0142a si\u0119 b\u0142yskawicznie. Ojciec ku rozpaczy mamy za ca\u0142e honorarium wykupi\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 nak\u0142adu, by m\u00f3c ofiarowa\u0107 po egzemplarzu, ka\u017cdemu z bohater\u00f3w ksi\u0105\u017cki. Czyta\u0142am j\u0105 wielokrotnie na przemian \u015bmiej\u0105c si\u0119 i p\u0142acz\u0105c. Bo Ojciec mia\u0142 taki dar, \u017ce jak co\u015b mia\u0142o by\u0107 smutne by\u0142o tak smutne, \u017ce oczy wyp\u0142ywa\u0142y na wierzch, a jak mia\u0142o by\u0107 weso\u0142e to brzuch bola\u0142 od \u015bmiechu. Dzi\u015b zosta\u0142 mi tylko jeden egzemplarz tej ksi\u0105\u017cki. Na dodatek jest to egzemplarz zakupiony w antykwariacie z dedykacj\u0105 anonimowego ofiarodawcy dla jakiej\u015b nieznanej nam bli\u017cej Zosi, dla kt\u00f3rej najwyra\u017aniej owa ksi\u0105\u017cka nie znaczy\u0142a zbyt wiele. Zupe\u0142nie inaczej rzecz ma si\u0119 ze mn\u0105. Obszerne fragmenty tej pierwszej du\u017cej publikacji Ojca znam na pami\u0119\u0107. Pami\u0119tam te\u017c dzie\u0144, kiedy przyni\u00f3s\u0142 z wydawnictwa pierwszy egzemplarz. Pomy\u015bla\u0142am wtedy, \u017ce m\u00f3j ojciec jest kim\u015b wyj\u0105tkowym.<br \/>\nZ drug\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 by\u0142o zupe\u0142nie inaczej. Powstawa\u0142a ponad 10 lat i &#8230; &#8222;ros\u0142a&#8221; na moich oczach. Pami\u0119tam jak przynosi\u0142am herbat\u0119 starszym panom, do kt\u00f3rych ojciec zwraca\u0142 si\u0119 per &#8222;ch\u0142opaki&#8221;. Byli to &#8222;obro\u0144cy progu domu Jego dzieci\u0144stwa&#8221;, bo ksi\u0105\u017cka nosz\u0105ca tytu\u0142 &#8222;Samotna plac\u00f3wka&#8221; opisywa\u0142a dzieje obrony Fortu Czerniakowskiego we wrze\u015bniu 1939 roku. \u00d3w Fort stoi po jednej stronie ulicy Powsi\u0144skiej, natomiast po drugiej stronie stoi dom, w kt\u00f3rym okupacj\u0119 sp\u0119dzi\u0142 m\u00f3j Ojciec. Dla Niego ci obro\u0144cy byli prawdziwymi bohaterami. Opowie\u015bci o ka\u0142u\u017cy zakrzep\u0142ej krwi pami\u0119tam jeszcze z dzieci\u0144stwa. Pami\u0119tam, jak opowiada\u0142, \u017ce chcia\u0142by wiedzie\u0107, czy to krew Polaka czy Niemca. Pami\u0119tam nie tylko nazwiska, ale i twarze tych obro\u0144c\u00f3w. W szpitalu m\u00f3wi\u0142am do Ojca: &#8222;Nie j\u0119cz mi tu, \u017ce ci s\u0142abo, bo ty masz po co \u017cy\u0107. Wyci\u0119li ci nerk\u0119, ale masz drug\u0105! A przypomnij sobie. Taki ochotnik Nowak 9 maja 45 roku straci\u0142 obie nogi! A nie straci\u0142 ch\u0119ci do \u017cycia!&#8221;<br \/>\nZ Ojcem najbardziej lubili\u015bmy z tych Jego ochotnik\u00f3w Stefana Ma\u0142eckiego. W 1989 roku szwenda\u0142am si\u0119 (ulubione s\u0142owo ojca!) ze Stefanem Ma\u0142eckim po Forcie i s\u0142ucha\u0142am jak m\u00f3wi\u0142 mi:<br \/>\n&#8211; Wie pani! Mog\u0119 ju\u017c umrze\u0107. Do\u017cy\u0142em wydania ksi\u0105\u017cki pani Ojca, Do\u017cy\u0142em 50 rocznicy wybuchu wojny. Niczego wi\u0119cej od \u017cycia nie chc\u0119!<br \/>\nTo dzi\u0119ki niemu zrozumia\u0142am kim jest prawdziwy bohater! Dlaczego?<br \/>\nOjciec zawsze ubolewa\u0142 nad sk\u0142\u00f3ceniem \u015brodowisk kombatanckich w Polsce, cho\u0107 m\u00f3wi\u0142 jednocze\u015bnie, \u017ce w dwudziestoleciu mi\u0119dzywojennym Pi\u0142sudczycy i Dowborczycy te\u017c byli sk\u0142\u00f3ceni to jednak uwa\u017ca\u0142, \u017ce to straszliwa g\u0142upota. W\u015bcieka\u0142 si\u0119 na bezmy\u015bln\u0105 pruderi\u0119. Pami\u0119tam jak gor\u0105czkowa\u0142 si\u0119, \u017ce Jan Kurdwanowski autor wspanialej ksi\u0105\u017cki &#8222;Mr\u00f3wka na szachownicy&#8221; zosta\u0142 przez wielu dzia\u0142aczy kombatanckich os\u0105dzany od czci i wiary, gdy\u017c napisa\u0142 o &#8230; swoich s\u0142abo\u015bciach. O tym, \u017ce kiedy sta\u0142 na warcie kolejn\u0105 dob\u0119 bez snu to aby nie zasn\u0105\u0107 ze zm\u0119czenia wyobra\u017ca\u0142 sobie swoje kole\u017canki jak si\u0119 rozbieraj\u0105. A zdaniem wielu dzia\u0142aczy kombatanckich prawdziwy bohater i \u017co\u0142nierz nie my\u015bli &#8222;o dupach&#8221;. W\u015bcieka\u0142 si\u0119, gdy kto\u015b m\u00f3wi\u0142, \u017ce ci z AK to fajne ch\u0142opaki a z AL to komuchy, gdy\u017c zawsze twierdzi\u0142, \u017ce nie wa\u017cne czy kto\u015b by\u0142 w AK, czy w AL czy a BCH, bo .. &#8222;to byli Ma\u0142gorela m\u0142odzi ch\u0142opcy. Oni nie walczyli o Polsk\u0119 bia\u0142\u0105 czy czerwon\u0105. Oni po prostu walczyli o Polsk\u0119, a ta jest jedna i jest w nas. Zaci\u0105gali si\u0119 wiec do takiego wojska jakie by\u0142o w pobli\u017cu.&#8221; Niemniej jednak ze swoim ulubionym operatorem J\u00f3zefem Bakalarskiem rozmawiali przekomarzali si\u0119, a tak zwany &#8222;Pies Bakalarski&#8221; m\u00f3wi\u0142 do Ojca: &#8222;Wy psy z AK macie przechlapane u nas ch\u0142opak\u00f3w z NSZ.&#8221;<br \/>\nObserwuj\u0105c Ojca prac\u0119 nad &#8222;Samotn\u0105 Plac\u00f3wk\u0105&#8221;, pods\u0142uchuj\u0105c wywiady z ochotnikami i czytaj\u0105c potem sko\u0144czon\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 zada\u0142am mu kiedy\u015b pytanie:<br \/>\n&#8211; Tato, czy to nie jest tak, \u017ce prawdziwi bohaterowie le\u017c\u0105 na cmentarzach?<br \/>\n&#8211; Co masz konkretnie na my\u015bli? &#8211; spyta\u0142.<br \/>\n&#8211; A tego faceta co to si\u0119 podawa\u0142 za porucznika, kt\u00f3rego szuka\u0142e\u015b, a wcale nim nie by\u0142. Tylko nazwisko si\u0119 zgadza\u0142o.<br \/>\n&#8211; Daj spok\u00f3j Ma\u0142gorela to si\u0119 p\u0142aka\u0107 chce.<br \/>\nI ojciec p\u0142aka\u0142! A w &#8222;Samotnej plac\u00f3wce&#8221; napisa\u0142: &#8222;wracaj\u0105c do domu mia\u0142em przed oczami nagrobne p\u0142yty w kwaterze wojennej cmentarza Wilanowskiego, pod kt\u00f3rymi spoczywa 90 nieznanych, a jednak prawdziwych bohater\u00f3w zmaga\u0144 o fort..&#8221;<br \/>\nOjciec przygotowywa\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 o dziejach Fortu w czasie Powstania. Nie sko\u0144czy\u0142 jej. Napisa\u0142 te\u017c o rodzinie Tch\u00f3rz\u00f3w. To historia po cz\u0119\u015bci i o naszej rodzinie. My\u015bla\u0142am o tym, kiedy w Urz\u0119dzie Stanu Cywilnego pojawi\u0142am si\u0119 po akt zgonu i zadano mi pytanie: Czy sprawdzi\u0142a pani nazwisko matki ojca?&#8221;<br \/>\n&#8222;O rety! Co za \u015bwiat! &#8211; Pomy\u015bla\u0142am sobie &#8211; jak to czy sprawdzi\u0142am? Przecie\u017c ja znam nazwisko panie\u0144skie i babki i prababki i praprababki!&#8221;<br \/>\nDla mnie babka &#8211; mama ojca to jak kole\u017canka cho\u0107 umar\u0142a kiedy mia\u0142am niespe\u0142na 6 lat. Ale wiem o niej mn\u00f3stwo &#8230; z jego ksi\u0105\u017cek i artyku\u0142\u00f3w.<br \/>\nMia\u0142am wtedy 9 lat. S\u0142ysza\u0142am ci\u0105gle o Jasiu Tch\u00f3rzu, o Tch\u00f3rzynie. Nie wiedzia\u0142am co to kto to. Spyta\u0142am mamy. Siedzia\u0142y\u015bmy u s\u0105siadki. A mama na to: we\u017a mi g\u0142owy nie zawracaj. Na biurku ojca le\u017cy stolica id\u017a przeczytaj. Po kilkunastu minutach wr\u00f3ci\u0142am &#8222;zryczana do pasa&#8221;. Artyku\u0142 ojca w stolicy mia\u0142 tytu\u0142 &#8222;Syn dw\u00f3ch matek&#8221; i opowiada\u0142 o tym, jak moi dziadkowie maj\u0105cy 2 dzieci i spodziewaj\u0105cy si\u0119 3-go wzi\u0119li na wychowanie w czasie wojny dziecko z Zamojszczyzny. Dziecko, kt\u00f3re nie wiedzia\u0142o jak si\u0119 nazywa, nie m\u00f3wi\u0142o nic, a gdy znalaz\u0142a si\u0119 jego prawdziwa matka krzycza\u0142o; &#8222;To nie moja mama!&#8221;. W\u0142a\u015bnie t\u0119 histori\u0119 wyczyta\u0142am w\u00f3wczas w tygodniku &#8222;Stolica&#8221;. Dzi\u0119ki niej wiem kim by\u0142a moja babka z domu Adamska, c\u00f3rka Leokadii z domu Przybytkowskiej, kt\u00f3rej z kolei matka by\u0142a z domu Neumann i to do niej nale\u017ca\u0142 \u00f3w drewniany dom na Saskiej K\u0119pie, w kt\u00f3rym dzisiaj mieszkaj\u0105 moi kuzyni. Nie musze sprawdza\u0107 \u017cadnych nazwisk. Ja po prostu to wiem, bo ojciec pokierowa\u0142 moim \u017cyciem tak, \u017ce nic nie m\u00f3wi\u0105c i nic nie nakazuj\u0105c pokaza\u0142 wiele i wiele nauczy\u0142. Jednak ksi\u0105\u017cka zatytu\u0142owana &#8222;Wojenne losy rodziny Tch\u00f3rz\u00f3w&#8221; czeka na swoje wydanie. Mam nadzieje, \u017ce uda mi si\u0119 doprowadzi\u0107 to do ko\u0144ca. Nie tylko przez pami\u0119\u0107 dla Ojca, ale przez wzgl\u0105d na mojego stryja Janka Tch\u00f3rza, dzi\u0119ki kt\u00f3remu wiem jak wygl\u0105da prawdziwe wiejskie jajko.<br \/>\nOjciec potrafi\u0142 rzeczy \u015bmieszne czyni\u0107 jeszcze \u015bmieszniejszymi, ale to co by\u0142o wzruszaj\u0105ce wyciska\u0142o \u0142zy z nawet najtwardszych serc. To jak pisa\u0142, by\u0142o jednak niczym w por\u00f3wnaniu z tym jak m\u00f3wi\u0142. Tylko nieliczni s\u0142yszeli jak recytowa\u0142 &#8222;Redut\u0119 Ordona&#8221;, co w dzieci\u0144stwie uwielbia\u0142am, a kiedy\u015b w czasie silnego zatrucia pokarmowego kaza\u0142am mu recytowa\u0107 o 2 w nocy! Nikt tak jak On, nie potrafi\u0142 akcentowa\u0107 wagi pewnych s\u0142\u00f3w w patriotycznych wierszach, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych szczeg\u00f3ln\u0105 rol\u0119 odgrywa\u0142 &#8222;Maraton&#8221; Kornela Ujejskiego. Fragment tego w\u0142a\u015bnie utworu by\u0142 tytu\u0142em jednej z jego publikacji &#8222;W nag\u0142ej potrzebie&#8221;. Oczywi\u015bcie by\u0142a to publikacja o Forcie i o ochotnikach. Niewielu dzisiaj wie, \u017ce jednym z owych ochotnik\u00f3w by\u0142 Janusz Kusoci\u0144ski &#8211; przedwojenny olimpijczyk.<br \/>\nOjciec mia\u0142 poczucie humoru jakie maj\u0105 nieliczni. Kiedy w szpitalu sprawdza\u0142am na ile sprawnym jest jego umys\u0142 opowiada\u0142am mu kawa\u0142y. Gdy reakcj\u0105 by\u0142 \u015bmiech znaczy\u0142o, \u017ce &#8222;za\u0142apa\u0142 o co chodzi&#8221; i jest jeszcze w\u015br\u00f3d nas nie tylko cia\u0142em. Owo poczucie humoru by\u0142o tym co sprawia\u0142o, \u017ce gdy mia\u0142am k\u0142opoty \u0142atwiej by\u0142o mi przez nie przebrn\u0105\u0107. Nie opuszcza\u0142o go zreszt\u0105 do ko\u0144ca. Kiedy na 3 dni przed \u015bmierci\u0105 lekarz w szpitalu spyta\u0142 Go:<br \/>\n&#8211; Czy chce pan na zbicie temperatury co\u015b doustnie czy czopek?<br \/>\nOjciec odpar\u0142:<br \/>\n&#8211; Dowcipnie!<br \/>\nBo taki by\u0142!<br \/>\nRechota\u0142, gdy przerobi\u0142am tytu\u0142 &#8222;Samotnej plac\u00f3wki&#8221; na &#8222;Samotna palc\u00f3wka&#8221;, a tytu\u0142 emitowanego na antenie WOT Jego magazynu kombatanckiego &#8222;Wiarus&#8221; na &#8222;\u0106wiarus&#8221;.<br \/>\nKiedy spotykali\u015bmy si\u0119 na redakcyjnym korytarzu i widzia\u0142am jak p\u0119dzi na zdj\u0119cia pyta\u0142am:<br \/>\n&#8211; Co robisz?<br \/>\n&#8211; Bawi\u0119 si\u0119 w chowanego.<br \/>\nA to oznacza\u0142o, \u017ce jedzie na &#8230; pogrzeb chowa\u0107 kogo\u015b wa\u017cnego. Kiedy za\u015b odpowiada\u0142: &#8222;dzisiaj 40 jaj i 2 z\u0119by&#8221; wtedy wiedzia\u0142am, \u017ce przed nim zebranie kombatanckie. W tych okre\u015bleniach nie by\u0142o jednak szyderstwa, ale humor. Nikt tak jak on nie umia\u0142 z taktem i humorem opowiada\u0107 o rzeczach i zdarzeniach, o kt\u00f3rych inni potrafili m\u00f3wi\u0107 jedynie z grobow\u0105 min\u0105 czyni\u0105c temat nudnym. Kiedy teraz w jego mieszkaniu odbiera\u0142am telefon z tekstem: &#8222;Budka telefoniczna imienia Macieja Piekarskiego s\u0142ucham&#8221;, ci kt\u00f3rzy go dobrze znali wiedzieli, \u017ce m\u00f3wi\u0105c to kontynuuje jego tradycje czynienia \u017cycia fajniejszym ni\u017c jest. Bo to on uczy\u0142 mnie, \u017ce prawd\u0105 jest to co m\u00f3wi\u0142 w czasach o\u015bwiecenia Biskup Ignacy Krasicki: &#8222;I \u015bmiech niekiedy mo\u017ce by\u0107 nauk\u0105, kiedy si\u0119 z przywar nie z ludzi natrz\u0105sa&#8221;.<br \/>\nA tak w og\u00f3le to On nauczy\u0142 mnie kocha\u0107 sztuk\u0119 baroku z Tylmanem Van Gameren na czele i czasy stanis\u0142awowskie z Dominikiem Merlinim oraz projektami \u015awi\u0105tyni Opatrzno\u015bci; ksi\u0105\u017cki Cata Mackiewicza; &#8222;S\u0142\u00f3wka&#8221; Boya-\u017bele\u0144skiego, kt\u00f3rymi wita\u0142am go w szpitalu (&#8222;przyszed\u0142 doktor wzi\u0105\u0142 3 ruble i kaza\u0142 go moczy\u0107 w kuble&#8221;) i &#8230; spro\u015bne teksty Fredry, cytowane mi przez niego ku oburzeniu \u015bwi\u0105tobliwych ciotek. To On wyci\u0105ga\u0142 mnie do kina na filmy Piotra Szulkina, swojego ucznia z Liceum Sztuk Plastycznych. To On t\u0142umaczy\u0142, \u017ce nie nale\u017cy s\u0142ucha\u0107 bzdur, \u017ce komiksy s\u0105 dla idiot\u00f3w, bo pewien jego ucze\u0144 z tego\u017c liceum Grzesiek Rosi\u0144ski jest autorem najs\u0142ynniejszych komiks\u00f3w na \u015bwiecie. Komiks\u00f3w o Thorgalu!<br \/>\nAch! I Jeszcze jedno! Ojciec zawsze wspomina\u0142 innego swojego ucznia, z kt\u00f3rym by\u0142a masa k\u0142opot\u00f3w i zdaje si\u0119, \u017ce tego Liceum \u00f3w ucze\u0144 nie uko\u0144czy\u0142. Nazywa\u0142 si\u0119 On Maciej Z\u0119baty i odznacza\u0142 si\u0119 &#8230; wisielczym humorem. Napisa\u0142 bowiem s\u0142owa do marsza \u017ca\u0142obnego Chopina&#8230; ale\u017c te s\u0142owa ojca \u015bmieszy\u0142y!<br \/>\nOjciec nauczy\u0142 mnie mi\u0142o\u015bci do muzyki. I cho\u0107 dzisiaj zajmuje si\u0119 rockiem, zawsze pami\u0119tam o jego ulubie\u0144cach: Marii Koterbskiej, S\u0142awie Przybylskiej i Mieczys\u0142awie Foggu, a tak\u017ce o Kapeli Czerniakowskiej i Stanis\u0142awie Grzesiuku, kt\u00f3rego przypomnia\u0142a &#8222;Szawagierkolaska&#8221;. Muniek Staszczyk zreszt\u0105 podpisa\u0142 mojemu ojcu na 2 dni przed \u015bmierci\u0105 kaset\u0119 &#8222;Kicha&#8221;: &#8222;Panu Maciejowi z \u017cyczeniami szybkiego powrotu do zdrowia&#8221;&#8230;<br \/>\nDzi\u0119ki ojca ksi\u0105\u017ckom wiem sk\u0105d pochodz\u0119. Dzi\u0119ki niemu wiem dok\u0105d zmierzam, a przynajmniej mam tak\u0105 nadzieje. Wiem, \u017ce by\u0142am jego wielka mi\u0142o\u015bci\u0105, jedyn\u0105 c\u00f3rk\u0105, a m\u00f3j jedyny syn nie bez powodu nosi jego imi\u0119. Urodzi\u0142 si\u0119 zreszt\u0105 15 sierpnia czyli w \u015bwi\u0119to Matki Boskiej, w dzie\u0144 Wojska Polskiego, w dzie\u0144 urodzin Napoleon w rocznice cudu nad Wis\u0142a. Jak powiedzieli przyjaciele Ojca, w tym szczeg\u00f3lnym dniu otrzyma\u0142 On ode mnie najpi\u0119kniejszy prezent. Kiedy rok temu zawioz\u0142am go po raz pierwszy do Palmir i przeczyta\u0142am napis na bramie cmentarza, \u017ce dla Polski najtrudniej jest cierpie\u0107, ma\u0142y spojrza\u0142 na rz\u0105d bia\u0142ych krzy\u017cy (i stalli \u017cydowskich) i spyta\u0142:<br \/>\n&#8211; Mama, to tutaj ca\u0142a Polsk\u0119 wymordowano?<br \/>\nA nie dalej jak tydzie\u0144 temu poprosi\u0142 mnie:<br \/>\n&#8211; Za\u015bpiewaj mi te piosenk\u0119 co ci dziadek Maciek \u015bpiewa\u0142, ale tak z przer\u00f3bk\u0105, wi\u0119c ja &#8230; wedle \u017cyczenia za\u015bpiewa\u0142am:<br \/>\n&#8222;Strze\u017c si\u0119 tego, co na przedzie,<br \/>\nz zegarem na szyi jedzie,<br \/>\noficyjera, oficyjera,<br \/>\nstrze\u017c si\u0119 strze\u017c, strze\u017c si\u0119 strze\u017c.<br \/>\nJa my\u015bla\u0142am \u017ce to dzicy,<br \/>\na to id\u0105 bolszewicy!&#8221;<br \/>\nW\u0142a\u015bnie to \u015bpiewali\u015bmy z Ojcem w czasie samochodowych przeja\u017cd\u017cek po okolicach Warszawy.<br \/>\nWielu rzeczy nie zd\u0105\u017cyli\u015bmy sobie z Ojcem powiedzie\u0107, ale najbardziej smuci mnie, \u017ce w \u017cadnej z jego ksi\u0105\u017cek nie ma dedykacji dla mnie. M\u00f3wi\u0142 mi ci\u0105gle:<br \/>\n&#8211; To nie dzisiaj Ma\u0142gorela. Dla ciebie musi by\u0107 dedykacja specjalna. Podpisz\u0119 ci innym razem.<br \/>\nTo &#8222;innym razem&#8221; nie nast\u0105pi\u0142o.<br \/>\nPami\u0119tam pewien dziwny dzie\u0144. Pracowa\u0142am wtedy w Muzeum Narodowym w Gabinecie Numizmatycznym. Nadano tytu\u0142 honorowego dyrektora Muzeum Narodowego profesorowi Stanis\u0142awowi Lorentzowi i zorganizowano fet\u0119, na kt\u00f3r\u0105 Ojciec przyjecha\u0142 z kamer\u0105. By\u0142 przecie\u017c Historykiem sztuki, a przez 17 lat pracownikiem muzeum i profesora Lorentza zna\u0142 dobrze. Po uroczysto\u015bci zosta\u0142am obejrze\u0107 lorentzowsk\u0105 ksi\u0119g\u0119 z wycinkami z prasy. Nagle nad moim uchem us\u0142ysza\u0142am g\u0142os jakiej\u015b kobiety:<br \/>\n&#8211; Ten Piekarski to \u015bwinia! W stanie wojennym ryj w telewizji pokazywa\u0142. Jak temu Lorentzowi mord\u0119 liza\u0142.<br \/>\nDosta\u0142am drgawek. Spyta\u0142am babsztyla:<br \/>\n&#8211; Czy mog\u0142aby to pani jeszcze raz powt\u00f3rzy\u0107?<br \/>\n&#8211; Nie b\u0119d\u0119 tego powtarza\u0107.<br \/>\n&#8211; Ale ja by\u0142 prosi\u0142a, bo nazywam si\u0119 Ma\u0142gorzata Piekarska i jestem c\u00f3rk\u0105 Piekarskiego Macieja. Chcia\u0142abym jeszcze raz us\u0142ysze\u0107 to co pani powiedzia\u0142a, bo pani chyba mojego ojca nie zna.<br \/>\n&#8211; Znam bardzo dobrze. Nawet nocowa\u0142am u niego w domu.<br \/>\n&#8211; Czy mog\u0142aby si\u0119 pani przedstawi\u0107? Ja si\u0119 pani przedstawi\u0142am, a kultura wymaga, by i pani to zrobi\u0142a.<br \/>\nJednak owa pani nie przedstawi\u0142a mi si\u0119 i znikn\u0119\u0142a.<br \/>\nPobieg\u0142am do magazynu z medalami i pop\u0142aka\u0142am si\u0119. Tomek Bielicki \u00f3wczesny kustosz dzia\u0142u zwolni\u0142 mnie do domu. Ale pojecha\u0142am nie do domu tylko do ojca do WOT. &#8222;Wujo&#8221; czyli Stanis\u0142aw W\u0142odarski d\u0142ugo poszukiwa\u0142 Ojca i patrzy\u0142 si\u0119 dziwnie co ja taka zapuchni\u0119ta, a ja &#8230; dygota\u0142am. Kiedy spojrza\u0142am na Ojca &#8230; zacz\u0119\u0142am wy\u0107! Z jednej strony nie chcia\u0142am Mu m\u00f3wi\u0107 o czym\u015b tak wstr\u0119tnym, a z drugiej &#8230; musia\u0142am wiedzie\u0107 co to za okropna ma\u0142pa \u015bmie go obra\u017ca\u0107. Ojciec si\u0119 tylko ob\u015bmia\u0142. Powiedzia\u0142 mi nazwisko swojej zdziwacza\u0142ej kole\u017canki, z kt\u00f3r\u0105 ko\u0144czy\u0142 Histori\u0119 Sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Czyta\u0142 mi potem list, kt\u00f3ry do niej napisa\u0142. By\u0142o tam miedzy innymi mniej wi\u0119cej takie zdanie: &#8222;nie wa\u017cne co o mnie m\u00f3wisz. Wa\u017cne, \u017ce zrobi\u0142a\u015b przykro\u015b\u0107 mojej jedynej c\u00f3rce, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 mie\u0107 wi\u0119cej kultury ni\u017c ty.&#8221;<br \/>\nOw\u0105 histori\u0119 z muzeum prze\u017cywam do dzi\u015b. Chyba szczeg\u00f3lnie dlatego, \u017ce list Ojca przekona\u0142 mnie jak bardzo jestem dla niego wa\u017cna. On czyta\u0142 moje artyku\u0142y i ogl\u0105da\u0142 moje programy. Kiedy pokaza\u0142am mu sw\u00f3j reporta\u017c o TSA zrobiony dla telewizji regionalnej powiedzia\u0142, \u017ce chocia\u017c ta muzyka nie bardzo jest dla niego, to jednak faceci, kt\u00f3rzy to graj\u0105 s\u0105 ciekawi, a w og\u00f3le &#8230; &#8222;sk\u0105d ich wytrzasn\u0119\u0142a\u015b?&#8221; Film o Kaziku Staszewskim ogl\u0105da\u0142, gdy by\u0142 ju\u017c bardzo chory, wi\u0119c powiedzia\u0142 tylko:<br \/>\n&#8211; Niez\u0142e jaja! Ma facet klas\u0119!<br \/>\nOjciec by\u0142 czasami bohaterem moich felieton\u00f3w zamieszczanych w dwutygodniku &#8222;Cogito&#8221;. Za\u015b felieton zatytu\u0142owany &#8222;Muzyka i przemoc&#8221; chcia\u0142am mu przeczyta\u0107 w szpitalu. Napisa\u0142am w nim bowiem: &#8222;z ojcem k\u0142\u00f3c\u0119 si\u0119 do dzisiaj. Z kim mam si\u0119 k\u0142\u00f3ci\u0107 jak nie z tym, kt\u00f3rego mi\u0142o\u015bci jestem pewna?&#8221; Bo taka by\u0142a prawda. K\u0142\u00f3ci\u0142am si\u0119, ale wiedzia\u0142am, \u017ce to tak jak w piosence Ordonki: &#8222;Mi\u0142o\u015b\u0107 ci wszystko wybaczy&#8221;.<br \/>\nNiestety nie pozna\u0142 ju\u017c tre\u015bci tego mojego tekstu. Nic ju\u017c do niego nie dociera\u0142o. Powtarza\u0142 tylko s\u0142owa &#8222;mauser&#8221;, &#8222;pistolet&#8221;, &#8222;mucha&#8221;. Nie wiedzia\u0142am nawet czy chodzi o much\u0119, kt\u00f3ra lata czy o t\u0119, kt\u00f3r\u0105 nosi\u0142 przez ca\u0142e \u017cycie do garnitur\u00f3w. Nie cierpia\u0142 bowiem krawat\u00f3w, nazywaj\u0105c je pogardliwie &#8222;\u015bledziami&#8221;. W swoim ostatnim mieszkaniu na Saskiej K\u0119pie schowa\u0142 kiedy\u015b 20 much we w\u0142oc\u0142awkowskim pojemniku z napisem &#8222;s\u00f3l&#8221; i postawi\u0142 w kuchni. Siostra mamy &#8211; ciotka Danka chcia\u0142a nimi posoli\u0107 zup\u0119. Kiedy zobaczy\u0142a, \u017ce zamiast soli jest p\u0119k garniturowych much pop\u0142aka\u0142a si\u0119 ze \u015bmiechu i powiedzia\u0142a:<br \/>\n&#8211; To zupe\u0142nie w stylu Ma\u0107ka!<br \/>\nI tak by\u0142o. Mucha i dowcip to by\u0142 ca\u0142y m\u00f3j Ojciec!<\/p>\n<p>Po\u015bmiertne wspomnienie zosta\u0142o opublikowane w skr\u00f3tach na \u0142amach &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Maciej Piekarski (ur. 22 pa\u017adziernika 1932 w Warszawie &#8211;\u00a0zm. tam\u017ce 14 czerwca 1999) \u017bycie to \u015bmiech i p\u0142acz na przemian. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi chcia\u0142aby widzie\u0107 uczucia c\u00f3rka-ojciec w formie taniego melodramatu dla kucharek. Nic z tego. Mi\u0119dzy nami by\u0142o inaczej. Bardziej po kumplowsku. I to od kiedy si\u0119gam pami\u0119ci\u0105, czyli dla mnie od zawsze. Z jednej &hellip; <a href=\"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/?page_id=16\" class=\"more-link\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Wspomnienie c\u00f3rki<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":13,"menu_order":1,"comment_status":"closed","ping_status":"open","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-16","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/16","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=16"}],"version-history":[{"count":4,"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/16\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":84,"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/16\/revisions\/84"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/13"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/maciejpiekarski.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=16"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}